Header Ads

ROZJAŚNIANIE WŁOSÓW - OD CZERNI DO BLONDU



W życiu każdej kobiety zawsze przychodzi taki moment, kiedy coś TRZEBA zmienić. Najczęściej pada (stety lub niestety) na włosy. Czemu? Bo jest to najprostsze w realizacji :) Łatwiej jest zmienić kolor na głowie niż miejsce zamieszkania, znajomych czy pracę.


MOJA HISTORIA:


Mój naturalny kolor włosów to średni blond, ani żółty, ani brązowy - taki mysi zwyklak. Pierwsze farbowanie zaliczyłam w 2 klasie gimnazjum (tak, to wcześnie). Początkowa szamponetka, która miała być innowacją w moim życiu i powiewem świeżości w wyglądzie zafarbowała mi skórę głowy na tak wściekły fiolet, że jedyną fryzurą na tamte dni były rozpuszczone włosy. Kitka, koki i inne cuda wianki na łepetynie były nie do przyjęcia. 


W ten sposób zaczęłam farbować włosy farbą Casting creme gloss jasny brąz nr 500... "Jasny" miał tylko w nazwie. Na moich włosach, które cudownie wręcz chłoną farby, kolor wyszedł czarny, fakt, że z brązowymi refleksami, ale WCIĄŻ czarny. Przygoda z Castingiem ciągnęła się jakiś czas, do czasu gdy stwierdziłam, że farba jest za droga (na lata młodzieńcze gdy 30 zł za farbę było fortuną). Odrost musiałam farbować równo co miesiąc - jasne odrosty były widoczne praktycznie po 2 tygodniach od koloryzacji, więc miesięczna przerwa była przymusowa. Co nie zmienia faktu, że farba jest super - to nie 100% trwała koloryzacja, więc nie niszczy tak włosów jak normalna farba.

Farba syos'a jasny brąz 5-1.. Brak mi słów, żeby opisać co, ta farba zrobiła z moimi włosami. Wypadanie, swędzenie skóry głowy i pigment, który trzymał mi się w strukturze włosa 5 kolejnych lat.. Naprawdę nie polecam tego konkretnego koloru, jasny brąz robi włosy na czarno podobnie jak casting 500, z tym że pigment jest chyba wieczny...

Finalnie wybrałam chyba najtańszą farbę drogeryjną. Joanna naturia odcień mroźny brąz/palona kawa (w zależności od pory roku i dostępności w sklepie). Nakładałam ją tylko na odrosty, bo zależało mi na efekcie ombre, które naturalnie wypłukiwało mi się po każdym myciu. Farbę tą stosowałam przez ok. 4 lata.

Pomysł na rozjaśnienie włosów i powrotu do natury krzątał mi się po głowie dłuugi czas. Jeszcze przed studniówką w styczniu 2015 roku, ale bałam się efektu i tego, jak tragicznie mogłabym wyglądać w dniu ważnego balu. Inspiracją dla mojej dekoloryzacji okazała się moja młodsza siostra Alicja, która pewnego słonecznego sierpniowego dnia, pół roku później, oznajmiła mi, że rozjaśnia włosy metodą kąpieli rozjaśniającej. Poleciła mi stronę wlosomaniaaa, gdzie znalazła przepis na rozjaśnianie.

!!! Pamiętajcie, że ilość kąpieli rozjaśniających jaką będziecie musieli zrobić zależy od waszego koloru wyjściowego, jakich farb używaliście oraz jaki efekt chcecie uzyskać !!!


Swoją kąpiel robiłam nieco inaczej, z połączenia maski na włosy Kallos crema al latte z rozjaśniaczem firmy Delia blond extreme z ceramidami, w relacji 1:1, taka sama ilość rozjaśniacza zmieszana z taką samą ilością odżywki.


Niestety nie od razu Rzym zbudowano: do obecnego stanu doszłam dzięki ok. 10-ciu sesji rozjaśniających. Argumenty za kąpielą rozjaśniającą:
1) Zabieg nie niszczy włosa jak standardowe rozjaśnianie
2)  kosz to około 80 zł = delia po 7 zł i maska, za która płacimy ok. 10 złotych za litr odżywki. 

Wizyta u fryzjera na pewno jest niezastąpiona w ciężkich przypadkach, ale studencka kieszeń ogranicza :) 


Czy to koniec mojej przygody z farbowaniem? 
Otóż nie: teraz od czasu do czasu (czyli dokładnie od września 2015 do maja 2016) wspomagam się co jakiś czas farbą Palette Intensive Color Creme Farba do włosów Mroźny srebrny blond C10, na odrosty - mój naturalny kolor włosów jest nieco ciemniejszy od rozjaśnianych pukli.

Teraz zastanawiam się nad zafarbowaniem włosów od nasady na kolor zbliżony do naturalnego i pozostawieniu jaśniejszych końcówek w stylu blond ombre. 

Nie wiem kiedy to nastąpi, ale jeśli jesteście ciekawi efektu dajcie znać w komentarzach. Zachęcam także do odwiedzania mojego instagrama, na którym z pewnością zdjęcie w nowej fryzurze pojawi się w pierwszej kolejności. 


Zapraszam Was również na mój instagram:


oraz stronę na facebooku, na której najszybciej pojawia się informacja o nowym wpisie:)

Do zobaczenia!

2 komentarze: