Header Ads

PIERWSZY ROK STUDIÓW - PODSUMOWANIE I PORADY



Stało się. Pierwszy rok studiów za mną. Udało mi się zaliczyć wszystkie przedmioty, nawet takie jak matematyka rozszerzona - która spędzała mi sen z powiek. Z napisaniem ostatniego egzaminu naszła mnie refleksja na temat mojego pierwszego roku bycia studentką. Chciałabym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami i poradami, które pomogły mi na uczelni - średnia 4,5 o czymś świadczy :)


Nie bez powodu umieściłam wyżej widoczny obrazek już na początku wpisu. Tak się dziwnie zawsze składa, że największe imprezy, festiwale, open bary i inne ciekawe eventy dzieją się wtedy, kiedy masz od groma nauki i projektów do roboty. 

PORADA NR 1: PLANUJ:
Wszelkiego rodzaju dzienniki, notesy, kalendarze i organizery na czas studiów powinny zostać Twoimi przyjaciółmi. Nawet jeśli nie lubisz "pisemnego organizowania" używaj kalendarza w telefonie. Dobra organizacja czasu, pamiętanie o terminie kolokwium/egzaminu czy dniu oddania projektu to według mnie klucz do sukcesu. 

PORADA NR 2: WYRAŹNIE POSTAWIONE WARUNKI:
Zawsze, ale to zawsze, z początkiem nowego przedmiotu trzeba zapytać wykładowcę o to, w jaki sposób zalicza się jego przedmiot. Co na ile punktów, na jaką ocenę jaki próg punktowy, co trzeba zrobić i na kiedy. Pomoże to Tobie i Twoje grupie "kłocić" się w razie nagłej zmiany wytycznych albo złego humoru wykładowcy. 


PORADA NR 3: CHODŹ NAWET NA NIEOBOWIĄZKOWE ZAJĘCIA:
Tak wiem.. Nikomu nie będzie chciało się wstać na godzinę 8 rano, żeby przyjść na nieobowiązkowy wykład, albo ćwiczenia na których jest powtórzenie. ALE - to może uratować Ci cztery litery; dzięki temu, że byłam aktywna na powtórce materiału z towaroznawstwa, zostałam zwolniona z pisania egzaminu. Wykładowca wpisał mi 5, praktycznie za nic, po prostu za aktywność na zajęciach :)


PORADA NR 4: UCZ SIĘ NA BIEŻĄCO:
Niekoniecznie wszystkiego - są przedmioty, na które wystarczy, gdy przed egzaminem przeczytasz kilka razy materiał. Mam na myśli rzeczy trudne, które sprawiają problemy. U mnie było tak z matematyką, po każdych zajęciach przychodziłam do domu i starałam się zrobić chociaż 2-3 zadania. Dla powtórki i utrwalenia. Niezastąpioną pomocą okazał się youtube i etrapez, z którego musiała korzystać cała moja grupa. Rozszerzona matma sucks...


Nie było tak ciężko, jak zakładałam że będzie. Samodyscyplina to największa przeszkoda, według mnie, którą trzeba przeszkoczyć będąc na studiach. Wiele rzeczy i przedmiotów można zaliczyć lub oddać wcześniej, a więc do sesji wykluczyć kilka przedmiotów. Systematyczność i obecność na zajęciach daje wiele dobrego - nie dokładajmy sobie pracy. Co masz zrobić dziś - zrób dziś :) Wybrałam ciekawy kierunek, który daje wiele możliwości, jestem bardzo zadowolona z mojego pierwszego roku akademickiego i mam nadzieje, że kolejne 4 semestry będą podobne.




Są wśród Was przyszli studenci 1 roku? Piszcie!


Zapraszam na mój instagram:


oraz stronę na facebooku, na której najszybciej pojawia się informacja o nowym wpisie:)

20 komentarzy:

  1. Czekam na wyniki matury dopiero.. 5 lipca tak daleko, ale rady super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mój rocznik miał wyniki 30 czerwca :) trzymam kciuki!

      Usuń
  2. na wykłady i tak nikt nie chodzi - chyba wiesz o tym dobrze hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różnie to bywa :) są wykłady ciekawe i "ciekawe mniej" hahah

      Usuń
  3. A jak to było w liceum ?
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w liceum? różnie :) poznałam tam miłość mojego życia więc chyba nie najgorzej haha a tak serio, to były i grupki i trzymaliśmy się klasowo. ciekawy okres w moim życiu, ale nie ustępujący studiom :D

      w szkole średniej byłam mniej zorganizowana i miałam stosunkowo niską frekwencję, w przeciwieństwie do zajęć na uczelni :)

      Usuń
  4. Z chęcią poczytam więcej tego typu wpisów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. temat studiów dostał oddzielną stronę na blogu - także pewnie będzie ich więcej :)

      Usuń
  5. Ech ja już zapomniałam jak to było na pierwszym roku :) I powiem szczerze - cieszę się, że studia już za mną, teraz jest lepiej :) Ale porady są ok. Zwłaszcza ta o systematycznej nauce. Chodzą słuchy, że ktoś kiedyś już się do niej stosował :)
    Pozdrawiam!
    Agnieszka
    www.musmozolu.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja przez liceum miałam awersje co do dalszej edukacji . Nie powiem zaczęłam studia na ekonomii , ale to nie moja bajka i szczerze mówiąc narazie mi dobrze bez dalszej edukacji chociaż może kiedyś to się zmieni , kto wie , ale Twój post świetny i bardzo przydatny. Pozdrawiam

    http:// lovefashionandphoto.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zależy od tego w jakich warunkach się uczymy. Jak ma się fajną klasę i dobrych nauczycieli to aż chce się uczyć :) jak to mawiał mój dziadek "na studia każdy iść nie musi"

      Usuń
  7. Samodyscyplina i systematyczność to jest najważniejsze. Jednak życia towarzyskiego nie można zaniedbać:)
    Jestem już dawno po studiach magisterskich, był to piękny etap w życiu:)
    Pozdrawiam przyszłych studentów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Pierwszy rok studiów... kiedy to było :) Twój wpis przypomniał mi o tym jaka jestem już stara hehe! :) Na studia chętnie bym wróciła, pierwszy rok był najfajniejszy, bo ciągle jakieś integracje i non-stop coś fajnego się działo :)Piękne czasy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wyglądasz na starszą ode mnie! Teraz 2 rok.. Meh zobaczymy jak będzie :)

      Usuń
  9. Mnie obecnie czeka trzeci rok studiów. Z doświadczenia swojego jak i wielu bliskich mi osób wiem, iż drugi rok jest największą makabrą biorąc pod uwagę nawał materiału. Z autopsji także mogę stwierdzić, iż studia to GŁÓWNIE kombinowanie.
    Porady trafne i ciekawe, niemniej jednak MOIM ZDANIEM bezsensowne jest chodzenie na wykłady, które nie są obowiązkowe. Niemniej jednak nie kwalifikuje się pod "grzecznego studenta" ;) Trudny kierunek także uniemożliwia posiadanie wysokich ocen chcąc zachować odpowiedni stopień normalności.
    Jakie masz póki co odczucia względem przydatności informacji zawartych na zajęciach w odniesieniu do rzeczywistości?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam osoby, które mają na mega trudnych studiach i mają wysoką średnią + są normalni :)
      Co do chodzenia na nieobowiązkowe wykłady - wykładowcy zapamiętują studentów. A nóż okaże się, że wykładowca z 'nieobowiązkówek' prowadzi ćwiczenia z innego przedmiotu: tych których kojarzy z wykładów mają lżej lub lepiej :) Tak było np. u mnie w grupie.

      Co to do tej pory miałam na zajęciach różnie przekładało się w odniesieniu do rzeczywistości. Jedne rzeczy wykorzystuje nawet poza rokiem akademickim, inne 'zapchaj dziury systemowe' spotkałam tylko raz i więcej nie pojawią się w moim życiu. Wiesz, różnie bywa :) Teraz 2 rok, zobaczę jak mi się zrewidują przemyślenia przed 3 rokiem. Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Przydatne porady. Przyznam jednak, że do wszystkich będzie się ciężko zastosować. Wszystko zależy od samozaparcia. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak :) To Tobie powinno zależeć na studiach - nie wykładowcom ani samej uczelni ;p

      Usuń